poniedziałek, 19 czerwca 2017

Aktualne informacje

Obejrzyjcie:

Komisja Europejska podtrzymała wniosek o kary finansowe dla Polski za złamanie zakazu wycinki w Puszczy Białowieskiej i o utrzymanie nakazu zaprzestania wszelkich prac. Odrzucono także polskie argumenty, m.in. te dotyczące korników.
Podczas wysłuchania przed Wielką Izbą Trybunału Sprawiedliwości o decyzji poinformowała prawniczka Komisji, Katarzyna Hermann. Przedstawicielka KE dodała, że podtrzymany zostaje również wstępny nakaz wstrzymania wycinki. Tłumaczyła, że jest on konieczny z powodu ryzyka powstania poważnych i nieodwracalnych szkód, utraty cennych gatunków ptaków oraz siedlisk przyrodniczych.
KE odrzucił argumenty Polski, że wycinka jest konieczna, by wyciąć drzewa zaatakowane przez korniki - miałoby to chronić ważne siedliska - oraz że prace prowadzone są w takich miejscach, gdzie konieczne jest zapewnienie bezpieczeństwa publicznego.
Na wniosek komisji wstępny zakaz prowadzenia prac w Puszczy wydał pod koniec lipca wiceprezes Trybunału. Ma on obowiązywać do czasu zakończenia postępowania przeciwko Polsce o naruszenie unijnego prawa, co może potrwać około roku.
Spór o Puszczę Białowieską trwa od kilku miesięcy. Pod koniec lipca Trybunał Europejski wydał natychmiastowy nakaz wstrzymania wycinki, który Polska zignorowała. Z tego powodu w samej Puszczy, a także w wielu miastach, m.in. w Poznaniu czy Wrocławiu, odbyły się protesty.


Adam Wajrak o Puszczy Białowieskiej 05.10.2017 Astoria Białystok https://youtu.be/R0VfOzh6Pnk




Dyskusja o Puszczy Białowieskiej 05.10.2017 Astoria Białystok Adam Wajrak, partia Razem. https://youtu.be/mRB8jUw5Ksg


www.PuszczaBialowieskaTV.pl działa:) Fundacja Sakiewicza za 6 mln zł chciała robić portal o Puszczy. Strumień pieniędzy zatrzymała UE
http://a.msn.com/r/2/AAsOD1j?a=1&m=PL-PL 
Fundacja założona przez Tomasza Sakiewicza miała dostać 6 mln złotych dotacji z UE na projekt pod nazwą puszcza.tv. Miała, bo wypłatę wstrzymał właśnie Europejski Urząd ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych - podaje OKO.press.  Przypomnijmy, blisko rok temu Fundacja Niezależne Media dostała niemal najwyższa notę w konkursie na projekt dotyczący ochrony środowiska. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,20810592,prawicowi-dziennikarze-maja-dostac-6-mln-zl-od-panstwowego-funduszu.html 
Założycielem fundacji jest redaktor naczelny "Gazety Polskiej" Tomasz Sakiewicz, a o przyznaniu pieniędzy zdecydował Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚ), podlegający ministerstwu środowiska.  
Przeszło 6 milionów złotych na projekt puszcza.tv miało pochodzić z unijnych środków przeznaczonych na ochronę przyrody oraz edukację ekologiczną. Po drodze do akcji włączył się jednak Europejski Urząd ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych (OLAF). Jak opisuje portal OKO.press, projekt fundacji budził wiele wątpliwości. https://oko.press/europejski-urzad-ds-zwalczania-naduzyc-finansowych-bada-dotacje-nfos-dla-fundacji-sakiewicza-pieniadze-projekt-puszcza-tv-wstrzymane/ Dlatego wypłatę pieniędzy wstrzymano, a w NFOŚ wszczęto dochodzenie.  Strumień pieniędzy nie popłynie do fundacji Sakiewicza tak długo, jak cała sprawa nie zostanie wyjaśniona. A to może potrwać, bo całą dokumentację konkursową trzeba teraz przetłumaczyć na język angielski - tłumaczy OKO.press.  
Czym miała być puszcza.tv?  Portal puszcza.tv miał - w założeniu pomysłodawców - pokazywać na żywo zwierzęta w Puszczy Białowieskiej.  Problem polegał na tym, że jeszcze przed przystąpieniem do konkursu fundacja Sakiewicza zajmowała się głównie "promowaniem niezależności mediów". W odpowiednim momencie dopisano więc do statutu zdanie o "ochronie środowiska, bioróżnorodności oraz propagowanie idei zrównoważonego rozwoju". Cały projekt miał pochłonąć 7,2 mln złotych, z czego 6 milionów miało pochodzić właśnie z unijnej kasy, rozdzielanej przez NFOŚ. 
Ekspertami w ramach wspomnianego projektu mieli być Katarzyna Szyszko-Podgórska (córka ministra środowiska), ks. Tomasz Duszkiewicz (przyjaciel ministra, myśliwy i duszpasterz leśników) oraz Mateusz Liziniewicz (dziennikarz "GPC" piszący o środowisku) - ujawnił w kwietniu portal OKO.press.


HiPOkryzja PO w sprawie POszerzenia Parku Narodowego Puszczy Białowieskiej? https://youtu.be/bruk6strJyc



30.06.2017 na demonstracji w sprawie Puszczy Białowieskiej pod Regionalną Dyrekcją Lasów Państwowych w Białymstoku PO zapraszała na dyskusję w sprawie Puszczy Białowieskiej, która odbyła się 04.07.2017 w „Spodkach” w Białymstoku. Zapytałem "Dlaczego przez POnad 8 lat rządów PO nie POszerzono Parku Narodowego na obszar całej Puszczy Białowieskiej?" (głos w tle na demonstracji)? POdobno "mieliśmy o tym POrozmawiać", niestety, na „dyskusji” okazało się że to POkazówka, pytania mogły zadawać tylko znane PO osoby, można POwiedzieć „POdstawione”:( PO nie zrealizowało inwestycji z PrOgramu dla Puszczy, za to chciało sPrywatyzOwać POlskie lasy? „Z ujawnionej przez WikiLeaks tajnej notatki ambasadora USA w Polsce wynika, że Donald Tusk oraz Bronisław Komorowski planowali sprzedać wartościowe nieruchomości należące do Skarbu Państwa oraz Lasy Państwowe, aby uzyskać środki na wypłatę odszkodowań dla Żydów za mienie zagrabione przez Niemców i Sowietów. Czy nocna próba zmiany Konstytucji RP sprzed kilku dni (umożliwiająca sprzedaż Lasów) była tylko częścią większego planu? KomorWikiLeaks ujawniła treść tajnej notatki autorstwa byłego ambasadora USA w Warszawie Viktor H. Ashe, który w styczniu 2009 roku wysłał ją do Departamentu Stanu USA. Relacjonował w niej konkluzje ze spotkań, jakie odbył z ówczesnym marszałkiem Sejmu RP Bronisławem Komorowskim. Panowie omawiali wówczas między innymi kwestię restytucji i odszkodowań za mienie odebrane Żydom przez Niemców w podczas II wojny światowej oraz przez sowietów – dekretami Bieruta – już po wojnie. Z notatek jdnoznacznie wynika, że polskie władze planowały sprzedać wartościowe nieruchomości należące do Skarbu Państwa oraz Lasy Państwowe, aby uzyskać środki na wypłatę ewentualnych odszkodowań. W notatce czytamy m.in.: „Jeśli chodzi o regulację kwestii restytucji mienia odebranego w czasie II wojny światowej i epoce komunizmu, Komorowski wyraził zaniepokojenie związane z kryzysem finansowym, który według niego zmienił nieco okoliczności. Niemniej jednak powiedział, że premier Tusk zmusi niepokornych ministrów, m.in. rolnictwa i ochrony środowiska, do tego by „dołożyli się do rekompensat” sprzedając państwowe lasy i nieruchomości. W kontekście powyższej informacji przypomnijmy, że kilka dni temu, przed świętami Bożego Narodzenia 2014 roku, władza próbowała w czasie nocnego posiedzenia sejmu zmienić Konstytucję RP. Zmiana ta miała umożliwić sprzedaż Lasów Państwowych. Na szczęście ekipie rządowej zabrakło pięciu głosów do przeforsowania tej niekorzystnej dla Polski decyzji. Czy plan wypłaty przez Polskę odszkodowań (z pieniędzy pozyskanych ze sprzedaży polskich Lasów Państwowych) dla Żydów, za utracone w wyniku okupacji niemiecko-sowieckiej mienie, był rzeczywistym powodem próby modyfikacji Konstytucji RP?” W nocy z dnia 17 na 18 grudnia 2014 roku miała miejsce próba zmiany Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, która umożliwiałaby w przyszłości sprzedaż Lasów Państwowych na zasadach zapisanych w ustawie. Za uchwaleniem zmian głosowało 291 posłów, przeciw było 150 a 2 wstrzymało się od głosu. Do uchwalenia zmian zabrakło zaledwie 5 głosów. W czasie kiedy mainstreamowane media karmiły nas nagonką na jedną z posłanek opozycyjnych, która na sali sejmowej spożywała drugie śniadanie, w sejmie trwała debata o przyszłości polskich Lasów Państwowych i polskiej ziemi. 18 grudnia o godzinie 0:45 obecna koalicja rządząca razem ze swoimi "odnogami" próbowała bez konsultacji ze społeczeństwem zmienić Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej. http://niewygodne.info.pl/artykul4/01956-Pieniadze-z-Lasow-na-odszkodowania-dla-Zydow.htm. Odpowiedź POsła Roberta Tyszkiewicza, szefa kampanii wyborczej Bronisława Komorowskiego z 13.08.2017 PO "Spacerze dla Puszczy Białowieskiej" w Białowieży.


Białowieża: trzy blokady i osoby zranione nożem. Trzy blokady rozpoczęły się dzisiaj w Puszczy Białowieskiej. Jedna z nich została już siłą spacyfikowana przez Straż Leśną. Podczas jej pacyfikacji trzy protestujące osoby zostały zranione nożem.
Rozbita blokada znajdowała się na parkingu maszyn służących do wycinki lasu w miejscowości Podwaśki. – W trakcie rozbijania tej blokady jeden ze strażników używał noża – powiedział Onetowi Adam Bohdan z Obozu dla Puszczy. – Byliśmy przywiązani do rur taśmami. W trakcie przecinania tych taśm strażnik używał noża "na oślep" i poranił trzy osoby. Właśnie jedziemy na komendę w Hajnówce, żeby złożyć w tej sprawie zawiadomienie o przekroczeniu uprawnień i uszkodzeniu ciała.
Z kolei jeden z aktywistów został zatrzymany przez policję. Stało się to po zawiadomieniu złożonym przez strażnika leśnego, tego samego, który używał noża. Strażnik stwierdził, że aktywista go uderzył. Ekolog został przewieziony na komendę w Hajnówce pod zarzutem naruszenia nietykalności funkcjonariusza.
– Nasze doniesienie na niego za używanie noża zostało przez będącą na miejscu policję totalnie zignorowane – powiedział nam Adam Bohdan – dlatego teraz jedziemy do Hajnówki, żeby złożyć zawiadomienie. Natomiast na doniesienie tego strażnika na jednego z naszych kolegów policjanci zareagowali natychmiast i od razu naszego kolegę zabrano na dołek.
Dwie pozostałe blokady, jedna blisko miejscowości Grudki, druga w pobliżu Teremisek na Wilczym Trakcie, trwają. Bierze w nich udział kilkudziesięciu obrońców przyrody, również z Francji, Czech i Słowacji. W Grudkach ekolodzy przypięli się do maszyn. Wilczy Trakt natomiast został zablokowany beczkami z betonem i podwieszoną na drzewach platformą z namiotem. Tutaj aktywiści pilnują, aby ścięte już drzewo nie zostało wywiezione z puszczy.
– Jeszcze przed chwilą na tych blokadach nie było ani policjantów, ani strażników leśnych, ponieważ wszyscy zjechali do Podwasiek, żeby nas spacyfikować – powiedział Onetowi Adam Bohdan – ale prawdopodobnie zaraz tam się przemieszczą.
Dzisiejsze protesty zostały zorganizowane przez Obóz dla Puszczy, aby wskazać ministrowi środowiska miejsca, w których trwa wycinka. Jan Szyszko podważa bowiem wiarygodność materiałów ją dokumentujących, zgromadzonych przez Trybunał Sprawiedliwości. Protestujący chcą pokazać ogrom zniszczeń. Twierdzą, że w tym roku wycięto trzy razy tyle drzew ile w poprzednich latach. Około 40 proc. z nich to, według obrońców przyrody, drzewa ponadstuletnie, których nie można wycinać zgodnie z postanowieniem Trybunału Sprawiedliwości.

– Naszemu Państwu grożą ogromne kary finansowe, które będziemy płacili wszyscy. Na naszych oczach znika przyrodnicze dziedzictwo ludzkości. Dlatego blokując wycinkę i wywózkę drewna, stajemy w interesie naszego państwa oraz jego obywateli. Apelujemy do naszego rządu o zaprzestanie barbarzyńskiej wycinki. Pomimo ogromnych zniszczeń jeszcze nie jest na za późno by się z niej wycofać – twierdzi Joanna Pawluśkiewicz z Obozu dla Puszczy. https://bialystok.onet.pl/bialowieza-trzy-blokady-i-osoby-zranione-nozem/30zp6jd



KE odrzuca opinię Polski ws. Puszczy Białowieskiej. Komisja Europejska przedstawiła Trybunałowi Sprawiedliwości UE solidne dowody uzasadniające potrzebę zastosowania środków tymczasowych, by zapobiec nieodwracalnym szkodom w Puszczy Białowieskiej - powiedział rzecznik KE Enrico Brivio.
·         KE dostarczyła dowody, że Polska nie stosuje się do zaleceń Trybunału ws. Puszczy – mówi rzecznik KE Enrico Brivio
·         KE domaga się kar finansowych dla Polski

Jak dodał, Komisja dostarczyła dowody wskazujące na to, że Polska nie zastosowała się do tymczasowych środków nakazanych przez Trybunał, czyli wstrzymania wycinki. - Dowodem są również obrazy satelitarne, które pokazują, że czynności związane z wycinką miały miejsce po wydaniu decyzji Trybunału i że nie były uzasadnione ze względu na bezpieczeństwo publiczne - zaznaczył rzecznik. Polski resort środowiska uważa, że dodatkowe materiały, jakie KE przesłała Polsce w sprawie nałożenia kar za wycinkę w Puszczy Białowieskiej, nie mają wartości dowodowej. Taką informację ministerstwo przekazało do Trybunału Sprawiedliwości UE. Zdaniem resortu, nie wiadomo, gdzie i kiedy zrobiono zdjęcia, na które powołuje się Komisja Europejska. W ubiegłym tygodniu na wniosek Polski Komisja Europejska została zobowiązana przez Trybunał Sprawiedliwości UE do przedstawienia polskim władzom dodatkowych dowodów, w szczególności zdjęć i map, na podstawie których Komisja twierdzi, że nie jest realizowane postanowienie o wstrzymaniu wycinki w Puszczy Białowieskiej. - Strona polska po zapoznaniu się ze wszystkimi materiałami otrzymanymi od Komisji Europejskiej, na podstawie których opiera ona swoje stwierdzenia o tym, że Polska nie realizuje środka tymczasowego wiceprezesa Trybunału Sprawiedliwości UE z lipca br. (o zakazie wycinki), odpowiedziała na nie Trybunałowi - powiedział dzisiaj rzecznik resortu środowiska Aleksander Brzózka. Komisja chce, by Trybunał Sprawiedliwości UE nałożył na Polskę kary finansowe za prowadzenie wycinki w Puszczy Białowieskiej. Rzecznik MŚ wyjaśnił, że Polska w swojej odpowiedzi do Trybunału "kwestionuje żądania KE dotyczące zaprzestania wycinki i twierdzi, że dostarczone przez nią materiały nie posiadają żadnej wartości dowodowej ze względu na ich słabą jakość".- Dowody te są niedookreślone. Nie ma możliwości weryfikacji czasu, ani miejsca, gdzie zostały wykonane, co podważa ich wiarygodność - podkreślił. 11 września br. podczas wysłuchania przed Trybunałem pełnomocniczka KE pokazywała obrazy satelitarne i zdjęcia z Puszczy, które Komisja otrzymała od ekologów. Jak mówiła, są to dowody na to, że polskie władze naruszyły postanowienie o nakazie zaprzestania wycinki. Komisja złożyła też wniosek o nałożenie na Polskę kar finansowych za niezastosowanie się do lipcowej decyzji o nakazie wstrzymania wycinki w puszczy. Nie sprecyzowała w nim, jakiej wysokości kar się domaga. Podała jednak, że powinny mieć one skutek perswazyjny i zapewnić wykonanie orzeczenia o zastosowaniu środka tymczasowego, czyli wstrzymania wycinki. Brzózka zapewnił, że wszystkie prace w Puszczy Białowieskiej, w tym działania ochronne dla zagrożonych siedlisk i gatunków, jakie prowadzone są przez resort środowiska i leśników, mają jedynie na celu zapewnienie na terenie puszczy bezpieczeństwa publicznego, co jest zgodne z postanowieniem wiceprezesa Trybunału Sprawiedliwości UE. Trybunał pod koniec lipca wydał decyzję o natychmiastowym nakazie wstrzymania wycinki w Puszczy Białowieskiej na obszarach chronionych. Dopuszczone zostało jednak usuwanie drzew ze względów bezpieczeństwa. Decyzja Trybunału to środek tymczasowy, o który wnioskowała KE http://wiadomosci.onet.pl/swiat/ke-odrzuca-opinie-polski-ws-puszczy-bialowieskiej/dvmsllk?utm_source=plista&utm_medium=synergy&utm_campaign=allonet_plista_n_desktop_wiadomomsci


Puszcza Białowieska dyskusja 18.09.2017 Białystok Fama https://youtu.be/1dSJQeLVAmw


pytania cz.1 Puszcza Białowieska dyskusja 18.09.2017 Białystok Fama https://youtu.be/ScHNzlatU0g


pytania cz.2 Puszcza Białowieska dyskusja 18.09.2017 Białystok Fama https://youtu.be/xCfxOn3jDHA


Spotkanie "Puszcza Białowieska. Jak chronić najcenniejszy las Europy?" - Adam Bohdan – ekolog, Fundacja Dzika Polska; - Joanna Łapińska – członkini grupy Lokalsi przeciwko wycince Puszczy Białowieskiej; - dr Mirosław Stepaniuk - geograf, były Dyrektor Białowieskiego Parku Narodowego, przewodniczący Stowarzyszenie Dziedzictwo Podlasia; - Wojciech Wilk - uczestnik Obozu dla Puszczy;
Niestety na skutek zakazanej W Polsce cenzury prewencyjnej sprzecznej z Konstytucją (Art. 54. Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji) dyskusja była pozbawiona sensu i konstruktywnego efektu. Puszcza Białowieska powinna być chroniona Parkiem Narodowym, i promowana jako największa atrakcja turystyczna Polski, a nie wycinana, lub przerobiona na odcięty od świata, zaściankowy skansen dla leśników, myśliwych lub nawiedzonych pseudoekologów, tak jak barbarzyństwem i głupotą byłoby przerobić okolice Zakopanego na np. kamieniołomy zamiast rozwoju turystyki. Trzeba ponownie uruchomić zaniedbaną linię kolejową Białowieża – Hajnówka, by znowu jeździły pociągi Warszawa - Hajnówka - Białowieża, by turyści (szczególnie zagraniczni mogli tu dojechać pociągiem np. wprost z lotniska w Warszawie. a nie tylko samochodami, trzeba poszerzyć obszar Parku Narodowego, by turyści zwiedzali nie tylko samą Białowieżę, ale i okolice np. Hajnówkę, Narewkę, zalew Siemianówka itp. Obecnie Białowieżę odwiedzą około 200 tysięcy turystów rocznie, podczas gdy np. Zakopane 1,5 miliona rocznie, a obóz koncentracyjny Oświęcim 2 miliony turystów rocznie. Do Białowieży nie ma jak dojechać pociągiem, a do np. Zakopanego pociąg najszybciej z Warszawy jedzie 5 godzin 30 minut. Jest to szczególnie ważne dla turystów z zagranicy, poruszających się po Polsce transportem zbiorowym z np. lotniska
Młodzi ludzie woleliby obsługiwać turystów niż dewastować przyrodę siekierą, zresztą w erze plastiku przemysł drzewny upadł jak przestarzałe górnictwo. 3 nadleśnictwa na terenie Puszczy Białowieskiej Lasów Państwowych wygenerowały 20 milionów złotych strat, turystyka to zyski (minimum 200 tysięcy turystów rocznie w Białowieży to zostawione minimum 100 - 500 zł przez każdą osobę, co daje 20 - 100 milionów zł zysku rocznie). Skończmy z tą patologią przestarzałego leśnictwa, wybierzmy rozwój, zysk dla mieszkańców, nie róbmy z okolic Parku Narodowego deficytowego skansenu leśnej plantacji desek. To tak jakby Zakopane, zamiast żyć z turystów (1,5 miliona rocznie) zniszczyło góry na kamieniołomy.


Polska wystąpiła do Trybunału o dodatkowy czas ws. Puszczy Białowieskiej. Polski rząd wystąpił do Trybunału Sprawiedliwości UE o dodatkowy czas na odpowiedź na wniosek KE o kary finansowe za niezastosowanie się do decyzji o natychmiastowym zaprzestaniu wycinki w Puszczy Białowieskiej - informują źródła dyplomatyczne. Ponadto Polska poprosiła o przedstawienie na piśmie dowodów potwierdzających złamanie przez Warszawę prawa. Polskie Radio dowiedziało się nieoficjalnie, że o nowe dowody poprosiły władze w Warszawie, a unijny Trybunał Sprawiedliwości przychylił się do tego wniosku. To oznacza, że czas na odpowiedź na zarzuty Komisji, który Polska miała do dziś, zostanie przesunięty. Komisja w ubiegłym tygodniu w piśmie do unijnego Trybunału Sprawiedliwości zażądała kar finansowych dla Polski za złamanie zakazu wycinki. Wcześniej, podczas wysłuchania w Luksemburgu przedstawicielka Komisji odrzucała argumenty Polski, że w Puszczy Białowieskiej prowadzone są prace, które mają chronić zagrożone siedliska, oraz zapewnić bezpieczeństwo publiczne. Teoretycznie do dziś Warszawa miała czas na odpowiedź. Teraz jednak - jak dowiedziało się nieoficjalnie Polskie Radio - rząd poprosił Komisję o dowody na piśmie, by móc się z nimi zapoznać, a wiceprezes unijnego Trybunału z takim wnioskiem zwrócił się do Brukseli. W przyszłym tygodniu ma być wyznaczony nowy termin dla Polski na odpowiedź na zarzuty Komisji. To przesuwa w czasie decyzję unijnego Trybunału w sprawie wycinki - miał on ostatecznie zdecydować czy Polska może prowadzić prace w Puszczy, czy też ma je wstrzymać do czasu rozpatrzenia pozwu Komisji Europejskiej w tej sprawie. To może potrwać około roku. https://bialystok.onet.pl/polska-wystapila-do-trybunalu-o-dodatkowy-czas-ws-puszczy-bialowieskiej/3t1jjss



Ministerstwo Środowiska nie zmieniło zdania na temat wycinki Puszczy Białowieskiej. Wbrew pojawiającym się w niektórych mediach informacjom, wycinka Puszczy Białowieskiej nie została dzisiaj wstrzymana. Przed południem maszyny służące do wycinki, co prawda zjechały na parkingi, ale z Ministerstwa Środowiska otrzymaliśmy informację, że działania związane z zapewnieniem bezpieczeństwa publicznego będą kontynuowane. Dzisiaj w Warszawie odbyło się spotkanie przedstawicieli ministerstwa środowiska z reprezentantami Parlamentu Europejskiego. To właśnie na tym spotkaniu europejscy parlamentarzyści mieli otrzymać zapewnienie o całkowitym wstrzymaniu wycinki bez żadnych warunków wstępnych. Taką informację podała między innymi TVN24. - Nic do nas w tej sprawie nie dotarło – powiedział Onetowi Jarosław Krawczyk, rzecznik prasowy Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych. Dzisiaj jednak faktycznie, poza wywózką ściętych już drzew, nie były prowadzone żadne cięcia drzew ciężkim sprzętem. – Byłem dzisiaj w puszczy – powiedział nam Jarosław Krawczyk i też widziałem samochody wywożące drewno. I faktycznie wczoraj w związku z silnym wiatrem nadleśniczowie wydali zakaz prac. Być może został on także rozciągnięty, tego nie wiem dokładnie, na dzisiaj. Ale moim zdaniem stan jest taki, jaki był w zeszłym tygodniu. Czyli w dalszym ciągu usuwa się drzewa stwarzające zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego. Joanna Pawluśkiewicz z Obozu dla Puszczy potwierdziła nam, że rzeczywiście dzisiaj w Puszczy Białowieskiej panuje cisza. Nie słychać warkotu maszyn. – Maszyny pracowały tylko do 11.00, ale o tej godzinie harwestery zjechały na parkingi. Nie wiemy, czy ze względu na spotkanie z europarlamentarzystami. Joanna Pawluśkiewicz powiedziała również, że nie traci nadziei, że rzeczywiście prace w puszczy zostały wstrzymane. Niestety tej nadziei w rozmowie z nami nie potwierdził rzecznik prasowy ministerstwa środowiska Aleksander Brzózka. – Rzeczywiście było dzisiaj takie spotkanie, w którym uczestniczył między innymi  dyrektor generalny Lasów Państwowych i wiceminister środowiska, z przedstawicielami Komisji Ochrony Środowiska Parlamentu Europejskiego. Ale z informacji, które otrzymałem, nie wynika, aby takie zapewnienia tam padły. Może pomyłka wynikła z niezrozumienia albo błędnego tłumaczenia. Na pewno natomiast potwierdziliśmy, że Polska w pełni podporządkowała się postanowieniom Trybunału Sprawiedliwości z 27 lipca, co oznacza, że ministerstwo środowiska prowadzi w Puszczy Białowieskiej tylko działania związane z zapewnieniem bezpieczeństwa publicznego i działania na rzecz zagrożonych gatunków i siedlisk. Te działania polegają również na wycinaniu drzew. I właśnie taką argumentacją leśnicy posługują się od momentu wydania postanowienia przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Nic zatem w tej sprawie raczej się nie zmieniło, choć obrońcy przyrody od dawna argumentują, że takie tłumaczenie jest jedynie pretekstem. Wycinane są natomiast ponad stuletnie drzewa, w unikalnych i chronionych środowiskach, z dala od publicznych dróg. Dodatkowo ścięte drzewa są wywożone z puszczy, a tego również zakazuje Trybunał Sprawiedliwości.– Nadal prowadzimy działania dotyczące ochrony czynnej w Puszczy Białowieskiej, mające na celu zapewnienie bezpieczeństwa publicznego, jak i ochronę zagrożonych siedlisk i gatunków – powtórzył po naszym pytaniu o kontynuowanie wycinki drzew Aleksander Brzózka. Godzinę temu Adam Bohdan z Obozu dla Puszczy poinformował Onet, że wycinka już mogła zostać wznowiona. – W jednym miejscu na parkingu maszyny stoją, ale na innych parkingach ich nie ma – powiedział – co by sugerowało, że pracują w lesie. Nie udało się nam jednak zlokalizować miejsca prac. Właśnie wysłaliśmy patrole, aby to zbadały. https://bialystok.onet.pl/ministerstwo-srodowiska-nie-zmienilo-zdania-na-temat-wycinki-puszczy-bialowieskiej/prl2nhp


Trybunał Unii Europejskiej 27 lipca 2017 roku nakazał wstrzymanie wycinki w trzech nadleśnictwach w Puszczy Białowieskiej. Zakazana została wycinka, usuwanie ponad stuletnich świerków, za wyjątkiem sytuacji zagrażających bezpieczeństwu publicznemu. Tymczasem wycinka nie została wstrzymana, jak wiecie, jak pokazujemy. Prosimy, obejrzyjcie materiał dowodowy, który został przygotowany wspólnie z Fundacją Dzika Polska i który przekazaliśmy do Komisji Europejskiej. Mamy nadzieję, że będzie stanowił podstawę do podjęcia przez Trybunał skutecznych środków zapobiegających trwającej dewastacji Puszczy. Nagranie przedstawia wczorajszą wycinkę, która łamie szereg zapisów postanowienia Trybunału Sprawiedliwości i planu zadań ochronnych Natura 2000: - wycinka była prowadzona w nadleśnictwie Białowieża, gdzie wyczerpano limit z planu urządzania lasu; - wycinane były drzewa w drzewostanie, w którym rosły świerki ponad 167 letnie i niemal 200 letnie dęby; - wycinkę prowadzono w siedlisku grądu subkontynentalnego Tilio Carpinetum 9170. Grąd to wielogatunkowy i wielowarstwowy las liściasty, siedlisko przyrodnicze chronione w sieci Natura 2000 - miejsce wycinki stanowi siedlisko rzadkich gatunków chronionych dyrektywami - min. dzięcioła trójpalczastego, sóweczki, ponurka Schneidera, zgniotka cynobrowego; - Wycięte drzewa są od razu mierzone i przygotowywane do sprzedaży https://www.youtube.com/watch?v=CUn6hNeyFKA&feature=youtu.be



Co naprawdę piszczy w puszczy? "Doszło do pewnego, dziwnego nieporozumienia". Te słowa ministra Jana Szyszki, wypowiedziane po posiedzeniu unijnego Trybunału Sprawiedliwości, nabierają innego znaczenia po wizycie w Białowieży. Zamiast turystycznych szlaków, są tam dziś błotniste rowy po ciężkim sprzęcie. Zamiast śpiewu ptaków, w lesie słychać ryk maszyn. Zamiast saren, łatwiej zobaczyć ubranych w pomarańczowe kombinezony pilarzy. Czy rzeczywiście są to działania dla dobra puszczy? Minister środowiska broni swoich decyzji, a ekolodzy protestują. Minister Środowiska broni swoich decyzji, a ekolodzy nadal protestują w Puszczy Białowiejskiej. Krajobraz Puszczy Białowieskiej i jej okolic w rok zmienił się nie do poznania. Jadąc od Bielska Podlaskiego do Hajnówki i Białowieży, na pierwszy rzut oka trudno dostrzec ruinę, jaką wewnątrz lasu spowodował ciężki sprzęt i piły. Niepokoją natomiast i zastanawiają niewielkie tabliczki na niemal każdym wjeździe do lasu: "Zakaz wstępu. Teren wycinki". Niektórymi drogami nie da się w ogóle przejechać, bo zabraniają tego znaki ustawione przez leśników. Przez Janów nie dostaniemy się do Teremisek, więc musimy zawrócić na objazd przez Świnoroje. Tam, wjeżdżając w głąb lasu, zamiast gęstej, zielonej puszczy, widzimy krajobraz jak po kataklizmie. Pobocza 10-kilometrowej drogi wiodącej do serca puszczy usłane są ściętymi drzewami. Niektóre pnie, leżące po lewej stronie wyglądają na spróchniałe, ale te po prawej zdają się w pełni zdrowe. Na całej trasie obowiązuje zakaz postoju i zatrzymywania się. Zamiast dzikiej zwierzyny i dorodnych drzew, głównymi elementami krajobrazu są wozy straży leśnej, ładowarki i ciężarówki wypełnione po brzegi ściętymi drzewami. - Aż żal serce ściska – mówią okoliczni mieszkańcy. Właśnie dlatego w pobliskiej wsi Pogorzelce obóz rozbiła grupa ekologów walczących o zakaz wycinki starodrzewia oraz zdrowych drzew. Żeby wejść do starej stodoły i innych pomieszczeń, gdzie utworzyli centrum dowodzenia, trzeba zaopatrzyć się w dobre kalosze, bo już po wejściu przez skrzypiącą furtkę ścieżka wiedzie przez grząskie błoto. Jak informują nas znaki, obszar ten jest nieustannie monitorowany. Na terenie obozu obowiązują zasady, których bezwzględnie należy przestrzegać. - Przede wszystkim nie można pić alkoholu ani stosować innych używek. Papierosy palimy tylko w jednym wyznaczonym miejscu – mówi nasz przewodnik, jednocześnie wskazując na drewnianą altankę za stodołą. Tuż obok niej rozbite są namioty, w których na co dzień mieszka około 20 osób. - W wakacje było nas więcej, maksymalnie około 60 ludzi – dodaje obrońca puszczy. - Przyjeżdżają miłośnicy przyrody z całego świata, najwięcej z Francji, Belgii i Niemiec. W akcję włączyła się nawet wróżka z Brazylii, która już wcześniej była zaangażowana w obronę lasów amazońskich - opowiada. - Choć jest nas tu dużo, to naszą największą rozrywką jest czytanie książek, ewentualnie gra w karty. Nie imprezujemy, bo nie po to tu jesteśmy – wyjaśnia poważnym tonem. Obóz obrońców puszczy założono rok temu. Ekipa nieustannie się wymienia, choć niektórzy w tych spartańskich warunkach mieszkają już od kilku miesięcy. Inni czasem jeżdżą do domów, by wziąć ciepłą kąpiel i wyspać się w wygodnym łóżku albo po prostu odwiedzić znajomych i rodzinę. A trzeba dodać, że w obozie łatwo nie jest. W niewielkich szopkach urządzone są sypialnie, pod dużymi altanami jadalnia i kuchnia, w starej oborze prysznice, a nawet pracownia komputerowa. Jedzenie gotowane jest dla wszystkich w wielkich metalowych garnkach, z których głodni sami, chochlami wyjmują odpowiednie dla siebie porcje. W stodole, na klepisku przykrytym kocami i dywanami leży kilka osób. Czytają książki, serfują po sieci. - Dziś akurat mamy trochę czasu, bo nie tną. W sumie zastanawia mnie dlaczego. Zazwyczaj dźwięk pił nie milknie na tak długo. Tną nawet w nocy. Ale dziś podobno Lasy Państwowe mają obwozić po lesie dziennikarzy, więc może dlatego przestali pracować – domyśla się jeden z mieszkańców obozu. Jeszcze wczoraj hałas pił zagłuszał każdy inny dźwięk lasu, ciężkie samochody uwijały się z ładowaniem ściętego niedawno drewna, a leśnymi drogami co rusz pędziły samochody straży leśnej. - Sprowadzają ich z całego kraju. Z Dolnego Śląska, z Wielkopolski – mówi jeden z ludzi z dredami w zielonej kurtce. - Chcecie jechać do lasu? - pada pytanie znikąd. - Możemy wam pokazać największe zniszczenia z ostatnich miesięcy. Takiej propozycji nie trzeba powtarzać dwa razy. Droga z Pogorzelec do Grudki zajmuje nam kilkanaście minut. Samochód parkujemy tuż przed wielkim znakiem zakazu wjazdu i podążamy za naszymi przewodnikami. Idziemy niebieskim szlakiem, czasem wchodząc między drzewa. Krajobraz przypomina ten z wjazdu do puszczy. Jako pierwsze rzucają się w oczy ślady pozostawione przez tzw. harwestery i forwardy, maszyny wykorzystywane przy wyrębie lasu. Kiedyś można było tu spotkać wielu turystów, dziś idziemy po błocie i koleinach. Mijamy wycięte połacie lasu, co rusz potykając się o zwalone pnie lub połamane gałęzie. W końcu docieramy tam, gdzie leżą setki drzew. Ministerstwo Środowiska tłumaczy, że trzeba tak robić, bo świerki zaatakował kornik. To ma pomóc puszczy. - Rzeczywiście od lat nie było takiej inwazji kornika, jak teraz – przyznają ekolodzy z Pogorzelec. - Ostatnie lata suszy na pewno się do tego przyczyniły, ale to dla lasu nic strasznego. Drzewa mają swój własny system immunologiczny i aby zniszczyć kornika, np. zalewają go żywicą. Czasem jednak drzewo jest zbyt słabe i tę walkę przegrywa. Ale tak działa ekosystem od tysięcy lat. Zmienia się klimat, a więc i las dostosowuje do niego swoich mieszkańców – tłumaczą ekolodzy. Pytanie więc brzmi, czy ingerencja człowieka musi sięgać aż tak daleko i dlaczego z lasu wywożone są na przykład drzewa, które mogłyby być siedliskiem unikalnych gatunków chrząszczy – zgniotków cynobrowych? - Wycinane są nie tylko świerki, niektóre nawet ponad stuletnie, ale również dęby, brzozy czy klony. Kiedy między drzewami przejeżdża tak wielka maszyna jak harwester, to często zdarza się, że strąci właśnie coś, co do wycinki nie było przeznaczone. Taki... przypadek – oburza się obrońca puszczy. - Poza tym nawet martwe drzewa służą lasowi i jego mieszkańcom. Oprócz chrząszczy i innych owadów, dziuple powstałe ze zwalonego drzewa, mogą być domem np. dla bociana czarnego – dodaje inny z naszych przewodników. - Kornik to też mieszkaniec lasu. Dla nas, ludzi, jest to coś nienaturalnego, jednak przyroda rządzi się zupełnie innymi prawami. Czy to człowiek faktycznie powinien decydować o tym, jak ma wyglądać miejsce, które przez tysiące lat radziło sobie bez jego pomocy? - pyta retorycznie ekolog. Leżące wzdłuż dróg pnie obrońcy puszczy oznaczają specjalnymi stemplami, na których jest napisane: "To drzewo miało ponad 100 lat". Mijamy ich bardzo dużo. - Czasem zamiast tego malujemy pomarańczowe serca – śmieje się jeden z ekologów. - Część lasu w okolicy Grudek nie jest ścisłym rezerwatem, więc teoretycznie można tu wycinać drzewa, ale taka skala zdecydowanie szkodzi ekosystemowi. Minister Szyszko deklarował, że do 2021 planuje wyciąć 180 tysięcy metrów sześciennych drzew. Z naszych obliczeń wynika, że już teraz jest to ponad 120 tysięcy. Czasem ekologom udaje się zablokować wycinkę na kilka godzin lub nawet dni. Wiąże się to jednak z niebezpieczeństwem i wymaga niezwykłej koordynacji działań. - Wstajemy codziennie nad ranem, gdy do pracy ruszają maszyny i leśnicy. Na skrzyżowaniach dróg rozstawiamy warty i kiedy wyjeżdża sprzęt, informujemy się nawzajem, w którą stronę zmierza. Kiedy już uda nam się to ustalić, biegniemy na miejsce co sił w nogach. Niejednokrotnie, by powstrzymać pilarzy, podwieszamy się na drzewach na specjalnych linach – opowiadają. - Podczas jednej z akcji wisiałem na drzewie pewnie kilka metrów nad ziemią i nagle, bez uprzedzenia ktoś mnie odciął. Na szczęście nic mi się nie stało, trochę się tylko poobijałem, ale było to niebezpieczne. Innym razem było trochę straszniej, bo kierowca chciał mnie przejechać forwarderem. W ostatnim momencie wskoczyłem na tył pojazdu, przykleiłem się do niego i tak z nim jechałem aż do granicy lasu. Jeszcze mnie próbował zrzucić tak, że do dziś są tam ślady driftowania – opowiada mieszkaniec obozu, pokazując nam pamiętną ścieżkę. - Tu niedaleko zazwyczaj parkują harwestery – mówi ekolog. – Dziś jednak ich nie ma, więc korzystamy z okazji – uśmiecha się, gdy nagle zza drzew dostrzegamy niecodzienny obraz. - Hi, guys – odzywa się nasz towarzysz po angielsku, a my już wyraźnie widzimy dwóch działaczy Greenpeace. Między drzewami, tuż nad drogą, którą wcześniej jeździły maszyny do wycinki, rozwieszany jest właśnie namiot alpinistyczny. Aktywiści spędzą w nim pewnie kilka dni i nocy. - Chodzi o to, by wysokie pojazdy nie zdołały wjechać w głąb lasu. - Te pnie ułożone przy drodze to zaledwie dzień pracy harwestera. A musicie wiedzieć, że teraz znajdujemy się na terenie chronionym przez UNESCO. To wjazd do rezerwatu Dębowy Grąd, gdzie rosną ponad stuletnie drzewa. Je również się wycina i jest to ewidentne łamanie zakazów Komisji Europejskiej – oburza się inny ekolog. Temu, co tu widzimy i fotografujemy, zaprzeczał przed unijnym Trybunałem Sprawiedliwości minister środowiska Jan Szyszko, twierdząc, że podejmowane w puszczy działania to kwestia bezpieczeństwa. Mówiąc te słowa, pokazywał korniki w słoiku. - Podporządkowaliśmy się całkowicie nakazowi wstrzymania wycinki w Puszczy Białowieskiej i prowadzimy działania tylko tam, gdzie służą zapewnieniu bezpieczeństwa publicznego – mówił minister środowiska. Teraz retoryka leśników rzeczywiście się zmieniła. Rzadko mówi się już o korniku, a coraz częściej o tym, że martwe drzewa przy leśnych drogach mogą zagrażać ludziom. - Pytanie tylko, czy drzewo rosnące 15 albo 30 metrów od ścieżki może komuś zagrażać? - denerwują się obrońcy puszczy. - Nie sądzę, że chodzi tu o pieniądze. Zysk ze sprzedaży jest niewielki, bo drewno wędruje nawet na południe Polski, gdzie produkuje się z niego np. palety. Nie są to aż tak gigantyczne sumy, jeśli spojrzeć chociażby na liczbę ludzi, których się zatrudnia przy wyrębie. Moim zdaniem chodzi o manifestację władzy albo o otwarty konflikt z Unią Europejską – mówi jeden z mieszkańców obozu. - Ważniejsza od powodów tej wycinki jest przyszłość Puszczy Białowieskiej. To, co zostawimy kolejnym pokoleniom i jaki dom zapewnimy zwierzętom w nim żyjącym. Wiele z nich już dziś ucieka przed hałasem pił, w poszukiwaniu bezpieczniejszego schronienia. Jeśli tego nie powstrzymamy, niedługo nie będzie czego ratować. Spójrzcie na te zniszczenia – mówi ze smutkiem jeden z ekologów. – A to przecież jeszcze nie koniec. Autor: Piotr Kaszuwara i Joanna Bednarczyk Źródło: Onet https://bialystok.onet.pl/co-naprawde-piszczy-w-puszczy/g3rsb2r



Białowieża: aktywiści idą do prokuratury. Aktywiści z Obozu dla Puszczy złożyli do Prokuratury Rejonowej w Hajnówce zawiadomienie o pełnieniu przestępstwa. Miało do niego dojść podczas wczorajszych starć ze strażą leśną. W tej sprawie pojawili się również w Białowieży posłowie PO i Nowoczesnej. Maszyny leśników ponownie wznowiły wycinkę. - Złożyliśmy zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa polegającego na przekroczeniu uprawnień i spowodowaniu zagrożenia dla życia i zdrowia – powiedział Onetowi Adam Bohdan z Obozu dla Puszczy. Według zawiadamiających, tego przestępstwa mieli dopuścić się strażnicy leśni, którzy w brutalny sposób usiłowali przerwać wczorajszy protest ekologów w Nadleśnictwie Białowieża. Po ich interwencji jedna osoba z podejrzeniem wstrząśnienia mózgu trafiła do szpitala. – Nasz kolega już wyszedł ze szpitala – powiedziała Onetowi Joanna Pawluśkiewicz z Obozu dla Puszczy. – W tej chwili jest na obdukcji w Hajnówce, bo ma dość liczne obrażenia. Na szczęście nie tak groźne, żeby zostawać na noc w szpitalu. Wczorajszy protest zakończył się sukcesem. Mimo zdecydowanej i siłowej akcji Straży Leśnej (protestujący byli brutalnie wynoszeni z miejsca wycinki, a niektórzy nawet przykuwani do drzew), aktywiści nie zrezygnowali z protestu. Ich zdecydowanie doprowadziło do tego, że uczestniczące w wycince maszyny zaprzestały pracy i odjechały na parkingi Niestety, dzisiaj wróciły ponownie i to dokładnie w to samo miejsce, w Nadleśnictwie Białowieża, w prawie dwustuletni drzewostan, w którym są siedliska chronionych ptaków, takich jak dzięcioły trójpalczaste i sóweczki. - Wywożone jest również tirami drewno z puszczy – poinformowała nas Joanna Pawluśkiewicz. – To drewno bardzo szybko, jeszcze tego samego dnia jest mierzone, cechowane i przygotowane na sprzedaż – dodał Adam Bohdan. Leśnicy natomiast utrzymują, że wycinają jedynie drzewa stanowiące zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego. - Potwierdzam kontynuowanie prac – powiedział Onetowi Jarosław Krawczyk, główny specjalista w Zespole ds. Promocji i Mediów Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Białymstoku. – Nie ma żadnych decyzji wydanych przez ministra środowiska, ani dyrektora generalnego, żeby takie prace wstrzymać. Nikt do nas takiego pisma nie przesłał, więc w dalszym ciągu te prace, które polegają na usuwaniu drzew stwarzających zagrożenie bezpieczeństwa publicznego, trwają. Dzisiaj w Puszczy Białowieskiej byli również posłowie PO i Nowoczesnej: Tomasz Cimoszewicz i Ewa Lieder. W trakcie tej wizyty poseł Cimoszewicz odniósł się na Twitterze do wczorajszego użycia siły przez Straż Leśną. Powiedział między innymi: "Niedopuszczalne jest to, żeby służby państwowe biły Polaków. Panie ministrze Szyszko jest w pan w pełny odpowiedzialny za każdy akt przemocy, do jakiego dochodzi w Puszczy Białowieskiej. Nigdy nie będzie zgody na podnoszenie ręki władzy na innych współobywateli". https://bialystok.onet.pl/bialowieza-aktywisci-ida-do-prokuratury/4g6gxwx
Białowieża: Udana blokada w Puszczy Białowieskiej. Maszyny wycofały się z miejsca wycinki. Aktywiści uniemożliwili dziś prace maszyn służących do wycinki Puszczy Białowieskiej. Jak podkreślają protestujący, strażnicy leśni byli bardzo agresywni - jeden z aktywistów trafił do szpitala na tomografię głowy, innego przykuto kajdankami do drzewa W okolicy miejscowości Teremiski Dąbrowa leśnicy, mimo procesu przed Trybunałem Sprawiedliwości, wznowili wycinkę drzew. Jak relacjonują świadkowie, miała ona miejsce w prawie dwustuletnim starodrzewie, a pod ostrza maszyn szły nie tylko świerki, ale również dęby. Aktywiści twierdzą, że wycinka nie miała nic wspólnego z bezpieczeństwem publicznym, ponieważ drzewa były wycinane w odległości ponad 80 metrów od najbliższej leśnej drogi. Nikt też nie miał zamiaru pozostawić ich w puszczy. Były przygotowywane do wywózki. Strażnicy leśny użyli siły - Poszliśmy dzisiaj protestować tam z banerami – powiedziała Onetowi Joanna Pawluśkiewicz, uczestniczka protestu. – Mieszkają w tym drzewostanie chronione gatunki ptaków, takie jak dzięcioły trójpalczaste i sóweczki. Od trzech tygodni trwa tu potworna wycinka. Totalna dewastacja lasu - mówi. Okazało się, że aż 50 strażników pilnuje pracujących maszyn. Wszyscy byli nowi, dopiero co dowiezieni do puszczy. – Byli bardzo agresywni – powiedziała nam Joanna Pawluśkiewicz. – Jeden z aktywistów wylądował w szpitalu na tomografii głowy. Inni mają siniaki, bo byli stamtąd siłą wywlekani. Strażnicy nie chcieli się wylegitymować. Jednego z aktywistów przypięli kajdankami do drzewa. W pewnym momencie wywlekli nas z banerami i uruchomili maszyny, wycięli harwesterem z pięć potężnych świerków, a ponieważ myśmy nie odpuszczali, więc później te maszyny się wycofały. Odjechały na parking. Myślę, że udało się nam uratować kilka setek kolejnych drzew - relacjonuje. Minister Szyszko nie przejmuje się decyzjami Trybunału Minister środowiska Jan Szyszko nie przejął się przesłuchaniem przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu. Wczoraj ciężki sprzęt dwukrotnie wyjeżdżał do wycinki. Dzisiaj również pojawił się w puszczy. - Wczoraj dwukrotnie przerwaliśmy pracę maszyn – powiedział Onetowi Adam Bohdan z Obozu dla Puszczy – więc dwa razy wracały na parking. Ale dzisiaj już pracują. Wczoraj aktywiści nie musieli wznawiać blokad, ponieważ maszyny wracały na parkingi, gdy tylko ekolodzy pojawiali się w silnej, zorganizowanej grupie w miejscu wycinki. Również strażnicy leśni pod presją aktywistów późnym wieczorem opuścili miejsce pracy maszyn. Prace, mimo rozprawy przed Trybunałem Sprawiedliwości, prowadzone są w Nadleśnictwie Białowieża w oddziale 338 A. Przypomnimy, że dwa dni temu przed Trybunałem stanął  minister środowiska Jan Szyszko, żeby odpowiedzieć na zarzutu dotyczące dewastacji Puszczy Białowieskiej. W trakcie rozprawy przedstawicielka Komisji Europejskiej złożyła wniosek o nałożenie na Polskę kar finansowych. Teraz Komisja Europejska ma cztery dni na uzasadnienie swojego wniosku, później Polska będzie miała cztery dni na ustosunkowanie się do zarzutów. - Potwierdzam kontynuowanie prac – powiedział Onetowi Jarosław Krawczyk, główny specjalista w Zespole ds. Promocji i Mediów Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Białymstoku. – Nie ma żadnych decyzji wydanych przez ministra środowiska, ani dyrektora generalnego, żeby takie prace wstrzymać. Nikt do nas takiego pisma nie przesłał, więc w dalszym ciągu te prace, które polegają na usuwaniu drzew stwarzających zagrożenie bezpieczeństwa publicznego, trwają. Takiej samej argumentacji przed Trybunałem Sprawiedliwości używał minister Jan Szyszko. https://bialystok.onet.pl/bialowieza-udana-blokada-w-puszczy-bialowieskiej-maszyny-wycofaly-sie-z-miejsca/6pfy5ej

Minister Środowiska - kłusownik, wycinający drzewa w sezonie lęgowym? Lasy Państwowe zamiast chronić Puszczę Białowieską wycinają ją, powodując plagę korników, nie będących kłopotem w Rezerwacie Ścisłym. Białowieża: Minister nie przejął się rozprawą przed Trybunałem Sprawiedliwości. Wycinka Puszczy Białowieskiej została wznowiona. Minister środowiska Jan Szyszko nie przejął się przesłuchaniem przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu. Wczoraj ciężki sprzęt dwukrotnie wyjeżdżał do wycinki. Dzisiaj wyjechał również. - Wczoraj dwukrotnie przerwaliśmy pracę maszyn – powiedział Onetowi Adam Bohdan z Obozu dla Puszczy – więc dwa razy wracały na parking. Ale dzisiaj już pracują. Wczoraj aktywiści nie musieli wznawiać blokad, ponieważ maszyny wracały na parkingi, gdy tylko ekolodzy pojawiali się w silnej, zorganizowanej grupie w miejscu wycinki. Również strażnicy leśni pod presją aktywistów późnym wieczorem opuścili miejsce pracy maszyn. - Właśnie teraz wracamy w to samo miejsce, ponieważ mamy informację, że maszyny ponownie wznowiły w nim pracę – powiedział nam Adam Bohdan. – To jest bardzo piękny drzewostan, prawie dwustuletni. Stusiedemdziesięcioletnie świerki i niemal dwustuletnie dęby. Prace, mimo rozprawy przed Trybunałem Sprawiedliwości, prowadzone są w Nadleśnictwie Białowieża w oddziale 338Ba. Przypomnimy, że dwa dni temu przed Trybunałem stanął minister środowiska Jan Szyszko, żeby odpowiedzieć na zarzutu dotyczące dewastacji Puszczy Białowieskiej. W trakcie rozprawy przedstawicielka Komisji Europejskiej złożyła wniosek o nałożenie na Polskę kar finansowych. Teraz Komisja Europejska ma cztery dni na uzasadnienie swojego wniosku, później Polska będzie miała cztery dni na ustosunkowanie się do zarzutów. - Potwierdzam kontynuowanie prac – powiedział Onetowi Jarosław Krawczyk, główny specjalista w Zespole ds. Promocji i Mediów Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Białymstoku. – Nie ma żadnych decyzji wydanych przez ministra środowiska ani dyrektora generalnego, żeby takie prace wstrzymać. Nikt do nas takiego pisma nie przesłał, więc w dalszym ciągu te prace, które polegają na usuwaniu drzew stwarzających zagrożenie bezpieczeństwa publicznego, trwają. Takiej samej argumentacji przed Trybunałem Sprawiedliwości używał minister Jan Szyszko. https://bialystok.onet.pl/bialowieza-minister-nie-przejal-sie-rozprawa-przed-trybunalem-sprawiedliwosci-wycinka/4srphxb https://www.facebook.com/dlapuszczy/videos/1865566110439304/ https://www.facebook.com/dlapuszczy/videos/1865644100431505/
Białowieża: ekolodzy zawiesili protesty. Dzisiaj w nocy aktywiści z Greenpeace i Obozu dla Puszczy zeszli z obu blokad, na których protestowali przeciwko wycince i wywózce drzew z Puszczy Białowieskiej. Trwający od ponad tygodnia protest został zawieszony. - Aktywiści musieli zejść ze swoich stanowisk ze względów bezpieczeństwa – powiedziała Onetowi Marianna Hoszowska z Greenpeace Polska. – Wiał silny wiatr, który w naturalnym lesie może wywracać martwe drzewa. Do doskonała okazja, żeby przypomnieć, aby podczas takiego wiatru nie wchodzić do Puszczy Białowieskiej. Dzisiaj protestujący nie wrócili na swoje stanowiska. Nie było takiej potrzeby, ponieważ od wczoraj ich patrole nie napotkały pracujących przy wycince lasu maszyn. - Obie blokady zostały zawieszone. Pierwsza na stanowisku trwała osiem dni, druga dwa – powiedziała nam Marianna Hoszowska. – Uczestniczyło w nich łącznie około osiemdziesięciu aktywistów z piętnastu europejskich państw. Były to blokady maszyn, była udana blokada tira, którego kierowcę udało się przekonać do rozładunku. To był generalnie dobry tydzień. W puszczy było zdecydowanie spokojniej, dostała więc trochę oddechu. Obie blokady odbywały się w Nadleśnictwie Białowieża w pobliżu wsi Teremiski. Pierwsza rozpoczęła się we wtorek w ubiegłym tygodniu i początkowo miała dramatyczny przebieg. Straż Leśna usiłowała siłą spacyfikować protest. Udało się jej uwolnić maszyny, do których przypięci byli aktywiści. Nie poradzili sobie natomiast z tzw. alpinistami, którzy podwieszeni na drzewach kontynuowali protest przez osiem dni, pilnując, aby ścięte drzewa nie zostały wywiezione z lasu.  Druga blokada miała znacznie spokojniejszy przebieg, ponieważ maszyny służące do masowej wycinki lasu, na widok protestujących odjechały z miejsca pracy. Natomiast kierowca tira usiłującego wywieźć z lasu ścięte drzewa, po konsultacjach z właścicielem tartaku, zgodził się rozładować ciężarówkę. - Teraz przygotowujemy się do poniedziałkowego posiedzenia Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu. My tam też będziemy, wybiera się tam nasz dyrektor Robert Cyglicki, będziemy słuchać, co minister Szyszko będzie tam mówił – powiedziała Onetowi Marianna Hoszowska. https://bialystok.onet.pl/bialowieza-ekolodzy-zawiesili-protesty/pyqyje9
Białowieża: w Puszczy Białowieskiej są już dwie blokady. Dzisiaj rano aktywiści Greenpeace rozpoczęli protest w Nadleśnictwie Białowieża. To kolejna taka akcja odbywająca się w tym tygodniu w Puszczy Białowieskiej. W tej chwili trwają więc dwie blokady. Obie w pobliżu miejscowości Teremiski. - Prowadzimy w tej chwili równolegle dwie blokady – powiedziała Onetowi Marianna Hoszowska z Greenpeace Polska. – Ta nowa rozpoczęła się troszkę dalej od Teremisek, też w drzewostanie ponad stuletnim chronionym przez UNESCO. Maszyny na nasz widok uciekły. Myśmy zostali. Część aktywistów wspięła się na drzewa. Chcemy tam pozostać, aby maszyny nie mogły wrócić do wycinki drzew. Niewykluczone więc, że będziemy mieli dwa równoległe obozy leśne. Jeżeli oczywiście strażnicy siłą nas nie zdejmą. Na miejscu, jak się dowiedzieliśmy, są znaczne siły Straży Leśnej, która otoczyła blokadę i nie dopuszcza do niej mediów. Dziennikarze są zatrzymywani w odległości około 200 metrów od miejsca akcji. - Ma przyjechać do nas ktoś z nadleśnictwa – powiedziała nam Marianna Hoszowska – Jeszcze nie wiadomo, kto. Czekamy.  W proteście bierze udział około 40 aktywistów Greenpeace z dziewięciu państw i uczestnicy Obozu dla Puszczy. Wśród protestujących są osoby z Polski, Czech, Danii, Finlandii, Austrii, Niemiec, Grecji, Liechtensteinu i Węgier. Maszyny, które na ich widok "uciekły", wycinały i przygotowywały do wywozu drzewa, mimo zakazu wydanego przez Trybunał Sprawiedliwości UE. Drugi tydzień trwa, w tej chwili już równoległa blokada, rozpoczęta we wtorek w ubiegłym tygodniu. Około 20 aktywistów wisi tam podczepionych do drzew i pilnuje, aby ścięte świerki nie zostały wywiezione z Puszczy. Tego również zakazuje Trybunał Sprawiedliwości. Ta blokada miała dramatyczny przebieg, ponieważ Straż Leśna usiłowała spacyfikować ją przy użyciu siły fizycznej. Strażnikom udało się uwolnić dwie maszyny od przyczepionych do nich ekologów. Nie poradzili sobie natomiast z aktywistami przebywającymi na platformach podczepionych do drzew. Protestujący skarżyli się na brutalność strażników. Trzech aktywistów jeździło do szpitala w Hajnówce w celu dokonania obdukcji. Aktywiści Greenpeace z całej Europy protestują, jak napisali w oświadczeniu, ponieważ "na niespełna tydzień przed pierwszym posiedzeniem Trybunału Sprawiedliwości UE w Puszczy Białowieskiej nadal łamane jest europejskie prawo: ciężkie maszyny wycinają i wywożą drzewa z najstarszych, niezwykle cennych przyrodniczo fragmentów Puszczy. Trwające prace leśne jednoznacznie łamią decyzję Trybunału z 27 lipca". Ministerstwo środowiska nie zgadza się z zarzutami łamania prawa. Twierdzi, że leśnicy wycinają jedynie te drzew, które zagrażają bezpieczeństwu, na co zezwala Trybunał Sprawiedliwości. https://bialystok.onet.pl/bialowieza-w-puszczy-bialowieskiej-sa-juz-dwie-blokady/vbwhz9f


Białowieża: Wiatr na chwilę przerwał protest. Ekolodzy wrócili o świcie. Trwa blokada wywózki drewna w Nadleśnictwie Białowieża w pobliżu wsi Teremiski. Obrońcy przyrody pilnują, aby drzewa ścięte w ubiegłym tygodniu nie zostały wywiezione z Puszczy Białowieskiej. W akcji bierze udział około dwudziestu osób z różnych krajów świata. Decyzja Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej zakazuje nie tylko wycinki drzew, ale także ich wywożenia z Puszczy. Prace jednak ciągle są prowadzone. Leśnicy i ministerstwo środowiska utrzymują, że są one związane jedynie z wycinaniem drzew stwarzających zagrożenie dla bezpieczeństwa. Ekolodzy twierdzą, że to tylko pretekst do usuwania drzew ponad stuletnich. Obecna akcja protestacyjna przeprowadzana jest właśnie w ponad stuletnim drzewostanie, na obszarze chronionym przez UNESCO, w którym znajdują się już ścięte i przygotowane do wywózki drzewa. - Dzisiaj w nocy musieliśmy na chwilę przerwać blokadę ze względu na silny, zagrażający naszemu bezpieczeństwu wiatr – powiedziała Onetowi Marianna Hoszowska, z Greenpeace Polska, którego działacze organizują protest. – Jednak już o świcie aktywiści wznowili protest. Wiatr istotnie może być niebezpieczny, ponieważ ekolodzy protestują na wysokości, na platformach przyczepionych do drzew. W akcji bierze udział około dwudziestu osób z różnych krajów świata. - Postawiliśmy w miejscu protestu dwie bramy na drodze leśnej – powiedziała Onetowi Marianna Hoszowska z Greenpeace Polska – zbudowane z dużych poprzecznych banerów. – Każdy baner ma podwieszoną platformę. Drewno z tego miejsca nie zostało do tej wywiezione, ponieważ prawie cały poprzedni tydzień trwała tutaj blokada zorganizowana przez aktywistów. Zaczęła się dramatycznie we wtorek w ubiegłym tygodniu od próby siłowego spacyfikowania jej przez strażników. Udało się im "odczepić" protestujących i uwolnić dwie maszyny służące do wycinki drzew, które odjechały z miejsca wydarzeń. Na blokadzie pozostali natomiast tzw. "alpiniści", którzy kontynuują protest na wysokości kilku metrów, przyczepieni do zawieszonych na drzewach platform. Dzisiaj rozpoczęli już drugi tydzień protestu. - Jest spokojnie – powiedziała Onetowi Marianna Hoszowska. – Czasami przyjdzie jakaś straż graniczna, czasem policja, czasem strażnicy leśni, ale nie ma żadnych sytuacji nieprzyjemnych. Nie ma też prób wywiezienia drewna z lasu. Na pewno zostaniemy tutaj do końca dnia. A czy zostaniemy na noc i będziemy protestować jutro? To się jeszcze okaże – dodała. https://bialystok.onet.pl/bialowieza-wiatr-na-chwile-przerwal-protest-ekolodzy-wrocili-o-swicie/xxlpx63

Ekolodzy wznowili protest w Puszczy Białowieskiej. Dziś rano kilkunastu obrońców przyrody rozpoczęło blokadę wywózki drewna z Puszczy Białowieskiej w Nadleśnictwie Białowieża. Odbywa się ona w tym samym miejscu, w którym została przerwana w piątek w ubiegłym tygodniu. Aktywiści wrócili tutaj, ponieważ obawiają się, że zostaną stąd wywiezione ścięte wcześniej drzewa. W proteście bierze udział kilkanaście osób z różnych krajów. - Postawiliśmy w miejscu protestu dwie bramy na drodze leśnej – powiedziała Onetowi Marianna Hoszowska z Greenpeace Polska – zbudowane z dużych poprzecznych banerów. – Każdy baner ma podwieszoną platformę. Bramy uniemożliwiają wjazd tirom, które mogłyby przyjechać po drewno. Ekipa protestująca jest międzynarodowa. Straż leśna jeszcze nie dotarła. Drewno z tego miejsca nie zostało wywiezione, ponieważ prawie cały poprzedni tydzień trwała tutaj blokada zorganizowana przez aktywistów. Zaczęła się dramatycznie we wtorek w ubiegłym tygodniu od próby siłowego spacyfikowania jej przez strażników. Udało się im "odczepić" protestujących i uwolnić dwie maszyny, które odjechały z miejsca wycinki. Na miejscu pozostali natomiast tzw. "alpiniści", którzy kontynuowali protest na wysokości kilkunastu metrów, przyczepieni do zawieszonych na drzewach platform. Przerwali protest w piątek z uwagi na to, że w weekendy w lesie nie prowadzi się żadnych prac. Dzisiaj wrócili. - Wróciliśmy, ponieważ nadal jest tu drewno, które nie zostało wywiezione – powiedziała nam Marianna Hoszowska. - To jest miejsce, w którym nie można ciąć, ani wywozić stąd drzew. Domagamy się przestrzegania decyzji Trybunału Sprawiedliwości, szczególnie dlatego, że jest to bardzo cenny fragment Nadleśnictwa Białowieża, strefa z drzewostanem ponad stuletnim, chroniona przez UNESCO. Dookoła są również siedliska chronionych zwierząt, na przykład sóweczki. Tym razem w miejscu protestu są również "alpiniści", którzy przebywają na drzewach. – Jednocześnie pod każdą bramą podwieszona jest platforma - powiedziała Marianna Hoszowska - na której przebywa człowiek. I on własnym ciałem zagradza drogę ciężarówkom, ponieważ żeby tamtędy przejechać, trzeba by staranować taką platformę. https://bialystok.onet.pl/ekolodzy-wznowili-protest-w-puszczy-bialowieskiej/mjchcbx
Białowieża: jeden protest zakończony, drugi jeszcze trwa. Wczoraj wieczorem zakończyła się blokada tira w Nadleśnictwie Hajnówka. Firma kupująca drewno zdecydowała się go rozładować i pozostawić wycięte drzewa w lesie. Nadal trwa natomiast protest w Nadleśnictwie Białowieża w okolicach miejscowości Teremiski. W tym proteście, w szczytowym jego momencie uczestniczyło około siedemdziesięciu osób. Samochód został zablokowany wczoraj w godzinach południowych. Niektórzy aktywiści przypięli się do niego. Inni weszli na naczepę. Dzisiaj ciężarówki nie było już w lesie. - Tir odjechał pusty – powiedziała nam Marianna Hoszowska z Greenpeace Polska. – Kierowca skontaktował się z właścicielem. Właściciel firmy z Białki Podhalańskiej zdecydował się nie wywozić drewna. Myśmy wysłali do tej firmy list z apelem o to, żeby przestali kupować to drewno. Że to będzie nawet dobre dla jej wizerunku. Ale jeszcze nie dostaliśmy odpowiedzi. Protest w Nadleśnictwie Białowieża, w okolicy miejscowości Teremiski jest kontynuowany. Kilkunastu tzw. alpinistów wisi tam od trzech dni na podczepionych do drzew platformach. Kontynuują oni protest, który rozpoczął się we wtorek i podczas którego doszło do użycia siły. Straż Leśna przemocą oderwał cześć osób od blokowanych maszyn. Zostawiły one ścięte drzewa na miejscu i odjechały.  Ekolodzy skarżyli się na brutalność strażników. Trzy osoby musiały po ich interwencji pojechać do szpitala w Hajnówce na dokonanie obdukcji. W tym proteście, w szczytowym jego momencie uczestniczyło około siedemdziesięciu osób z 12 państw. Protestowali przeciwko nierespektowniu przez władze postanowień Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który wezwał do natychmiastowego przerwania wycinki. Teraz pilnują, aby wycięte drzewo nie zostało wywiezione z lasu, ponieważ  Trybunał również chce zaprzestania takiej wywózki. Wiszący na drzewach "alpiniści" ostatnią noc mieli spokojną. Prawdopodobnie dzisiaj za kilka godzin zakończą swój protest. - Zapewne po południu zejdą z drzew, dlatego że w weekend w lesie drwale i maszyny nie pracują, więc nie ma co protestować, kiedy tak czy siak nic tam nie będzie się działo – powiedział nam Marianna Hoszowska. https://bialystok.onet.pl/bialowieza-jeden-protest-zakonczony-drugi-jeszcze-trwa/2748plx

Obrońcy Puszczy Białowieskiej nie odpuszczają Trwa protest aktywistów w Nadleśnictwie Białowieża w pobliżu Teremisek. Wczoraj jego uczestnicy blokowali maszyny pracujące przy wycince w ponad stuletnim drzewostanie. Dzisiaj pilnują, aby wycięte przez nie drzewa nie zostały wywiezione z Puszczy Białowieskiej. Obrońcy przyrody spędzili noc w lesie. Niektórzy z nich na platformach przypiętych do drzew. - Wspinacze wciąż są na drzewach. Na razie zejść nie planują. Protestujący pilnują, aby drzewo nie zostało wywiezione. Maszyn, póki co, nie ma – powiedziała Onetowi uczestnicząca w proteście Anna Błachno z Obozu dla Puszczy. Wczoraj harwester i harwarder (maszyny służące do masowej wycinki drzew) były blokowane przez aktywistów. Po siłowej akcji Straż Leśna "odczepiła" protestujących od maszyn, które odjechały z miejsca protestu, pozostawiając ścięte drzewa. Ekolodzy skarżą się na brutalność strażników. Trzy osoby musiały po ich interwencji pojechać do szpitala w Hajnówce na dokonanie obdukcji. - Na szczęście skończyło się na drobnych urazach i obtarciach – powiedziała Onetowi Marianna Hoszowska z Greenpeace Polska – Jedna osoba ma mocno stłuczony palec. Na szczęście nie jest złamany - dodała. W tej chwili czynnie w proteście uczestniczy około 20 osób (większość jest przypiętych na drzewach). Inni w każdej chwili są w stanie wesprzeć protestujących. - Aktywiści Greenpeace zostali na noc, żeby mieć pewność, że nikt nie przyjedzie, aby wywieźć drewno. Noc minęła spokojnie. Odwiedzała ich policja. Teraz pojawiają się tam jacyś strażnicy leśni. Jeżeli maszyny miałyby wrócić do wycinki albo pojawiły się tiry po drzewo, to protestujący będą w jakiś sposób interweniować - powiedziała Onetowi Marianna Hoszowska. W proteście, który rozpoczął się wczoraj, uczestniczyli przedstawiciele 12 państw. Była to największy z dotychczasowych akcji w obronie Puszczy Białowieskiej. W szczytowym momencie brało w niej udział około 70 osób. Protestowali przeciwko nierespektowaniu przez władze postanowień Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który wezwał do natychmiastowego przerwania wycinki. Podczas siłowej akcji strażnicy część osób odciągnęli i wyprowadzili z miejsca protestu. Dzisiaj część z nich wraca. https://bialystok.onet.pl/obroncy-puszczy-bialowieskiej-nie-odpuszczaja/k07t5ym

Kalinowska: Wołanie na puszczy Poczucie odpowiedzialności za ocalenie przyrodniczego bogactwa Puszczy Białowieskiej jest przejawem nowoczesnego patriotyzmu. Nie bez powodu śp. prezydent Lech Kaczyński nazwał Puszczę Białowieską „perłą w koronie polskiej przyrody", powołując w 2006 r. zespół przygotowujący objęcie całej puszczy parkiem narodowym. Niestety, zamierzenie to się nie ziściło. Dziś odpowiedzialność za zachowanie przyrodniczego bogactwa puszczy w nieuszczuplonym stanie, także dla następnych pokoleń jest przejawem nowoczesnego patriotyzmu. Blokowanie tnących puszczę harvesterów przez aktywistów z koalicji organizacji ekologicznych wspieranych przez spontanicznych pojawiających się wolontariuszy to symboliczny i jednocześnie spektakularny sygnał, że nie wszyscy godzą się na zamach na polskie dziedzictwo przyrodnicze. (...) Utrudnianie wycinki wiekowych drzew to również sprzeciw wobec pomniejszania walorów „złotego jaja" dla dynamicznie rozwijającej się lokalnej zrównoważonej turystyki, obrona niepowtarzalnego obiektu badań naukowych, ochrona zielonego „znaku firmowego" Polski. (...) zestawienie dwóch grup manifestujących w Krakowie pod miejscem obrad konferencji UNESCO dotyczącej obszarów światowego dziedzictwa – w tym całej Puszczy Białowieskiej. Z jednej strony, różnorodny spontaniczny tłum z ręcznie przygotowanymi dowcipnymi hasłami sprzeciwu wobec niszczeniu puszczy. Z drugiej zaś – kontrdemonstracja z grupą agresywnych mężczyzn i przygotowanymi według wspólnego szablonu (najpewniej z jednej służbowej pracowni Lasów Państwowych) tablicami z poparciem dla ministra środowiska oraz dyrektora Lasów Państwowych.Także dysonansu poznawczego doznają tysiące młodych ludzi, dla których symboliczna wartość narodowa puszczy ma rangę Wawelu, gdy z samej definicji tego urzędu, oczekują od władz Ministerstwa Środowiska czego innego niż to, co teraz widzą i słyszą. Zamiast wkraczających harvesterów spodziewają się wysiłków służących zachowaniu naturalnych procesów ekologicznych, które odróżniają puszczę od lasów gospodarczych. Zamiast satysfakcji z prestiżowego miejsca na liście światowego dziedzictwa przyrodniczego, co dane jest zaledwie 206 obiektom na całym globie, słyszą oburzenie z powodu przyznanej kategorii i oskarżenia tych, którzy o to wnioskowali. (...) Zaskakują mijające się z prawdą wypowiedzi, dotyczące zagrożonych siedlisk i konieczności ludzkiej ingerencji oraz zmieniające się zależnie od politycznych potrzeb uzasadnienia celu wycinki: od walki z kornikiem do zapewnienia bezpieczeństwa. Towarzyszy temu ostentacyjne ignorowanie opinii innych autorytetów naukowych oraz zaleceń stosownych instytucji międzynarodowych. Taka sytuacja jest co najmniej niezrozumiała dla osób o wysokiej ekologicznej wrażliwości i musi wpływać na radykalizację postaw wielu z nich. Dotyczy to zwłaszcza młodych ludzi działających w ekologicznych ruchach i organizacjach obywatelskich niezależnych od zawodowych korzyści finansowych czerpanych z dóbr przyrody, w przeciwieństwie do popierających wycinkę organizacji przetwórców drewna. (...) Kto tu jest terrorystą? Zgodnie z definicją ekoterroryzm to działanie przestępcze, które polega na użyciu siły i aktów przemocy przeciw osobom i instytucjom działającym zdaniem terrorysty na szkodę przyrody, mając je zastraszyć i wymusić brutalnie swoją wolę, łamiąc przyjęte powszechnie zasady. Jeśli głównym kryterium aktu ekoterrorystycznego jest przemoc – warto się zastanowić kto właściwie ją stosuje. Czy członkowie koalicji obrońców puszczy obozujący w śródleśnej wiosce Pogorzelce, którzy dobrowolnie poświęcają swój czas i energię, ryzykują zdrowiem i pokojowo, z gołymi rękami, gotowi są czynnie bronić nie tylko swoich racji, ale i wspólnego narodowego dobra? Czy aby przemoc nie cechuje działania władzy, która głucha na inne niż jedynie własne racje naukowe bezdyskusyjnie je forsuje i bezwzględnie wprowadza w życie, dysponując ciężkimi maszynami i całym aparatem państwowym (służbami leśnymi, policją i sądami)?Łamiąc powszechnie przyjęte zasady, nie wahając się nie respektować zaleceń UNESCO, Trybunału Europejskiego, czyli prawa unijnego (a więc de facto prowadząc działania przestępcze), na przyjęcie którego Polacy zgodzili się w referendum akcesyjnym. Władza karząca mandatami i kierująca do sądów oskarżenia wobec uczestników protestów polegających wprawdzie na blokowaniu harvesterów, ale w tych działaniach stosując jedynie bierny opór? Władza równocześnie zadziwiająco łatwo rozgrzeszająca motywy sprawców brutalnego napadu fizycznego na dziennikarzy? (...) Konflikt wokół Puszczy Białowieskiej wypływa z faktu, że nie jest ona zwykłym lasem, w którym gospodarowanie może zależeć jedynie od decyzji samych leśników, mimo ich niezaprzeczalnych zasług dla ochrony przyrody. Chociaż to im zawdzięcza się utworzenie parku narodowego z najbardziej pierwotnych fragmentów puszczy, restytucję żubra, dbanie o bezpieczeństwo przeciwpożarowe, to zważając na historyczne, trwające już ponad 600 lat wysiłki zachowania puszczy, dziś dalszą ich konsekwencją powinno być pójście krok dalej.
Uznanie, że tej niezwykłej puszczy należy się inne podejście, niż pozostałym lasom w kraju, ukoronowane jest objęciem jej całej parkiem narodowym. Mentalnie wymaga to odstąpienia od opinii, że to leśnicy „stworzyli puszczę i zginie ona bez ich ochrony siekierą". Takie przekonanie, że prastary ekosystem leśny nie mógłby powstać i samodzielnie trwać bez ingerencji człowieka, może być zrozumiane jako wyraz swoistej arogancji wobec Dzieła Stwórcy lub – jak kto woli – naturalnych sił przyrody. Fenomen Puszczy powoduje, że to nie tylko leśnicy, ale i wszyscy obywatele Polski, a z ich woli i obywatele świata, mają prawo i obowiązek wpływu na to, by zachować ten „pierwowzór" europejskiego lasu nizinnego. Stanowi on „okno na przeszłość" ale i daje wgląd w przyszłość, gdy analizujemy naturalne procesy uruchamiane w odpowiedzi na efekty działań człowieka, np. na zmiany klimatu. Korzystanie z dóbr przyrody, to nie tylko eksploatacja ale czerpanie z jej mądrości, gdy obserwujemy ją taką, jaka była bez nas. Należy mieć nadzieję, że będzie to możliwe nadal w Puszczy Białowieskiej. Dzięki leśnikom, ale i dzięki aktom obywatelskiego nieposłuszeństwa ekologicznych aktywistów, którzy działają też w imieniu tych 60 proc. Polaków wypowiadających się przeciwko wciąż trwającej wycince. Autorka jest dyrektorem Uniwersyteckiego Centrum Badań nad Środowiskiem Przyrodniczym i Zrównoważonym Rozwojem na Uniwersytecie Warszawskim, ekspertem Światowej Unii Ochrony Przyrody. Została odznaczona przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Kawalerskim za działalność opozycyjną w dziedzinie ochrony środowiska. http://www.rp.pl/Publicystyka/308289910-Kalinowska-Wolanie-na-puszczy.html

Straż Leśna rozpoczęła siłowe usuwanie uczestników blokady w Puszczy Białowieskiej. Rano zablokowali oni ciężki sprzęt służący do masowej wycinki drzew. Część osób przypięła się do maszyn, część jest zawieszona na drzewach. Zobaczcie, co dzieje się obecnie w Białowieży.
W blokadzie uczestniczy około 60 osób. Są przedstawicielami aż dwunastu państw.
Protestują w Nadleśnictwie Białowieża w okolicy wsi Teremiski. Chcą zwrócić uwagę na to, że Polska nie przestrzega postanowień Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.
Joanna Hoszowska z Greenpeace Polska powiedziała Onetowi, że blokada trwa, chociaż sytuacja jest bardzo dynamiczna, a kontakt z protestującymi bardzo utrudniony. Część z nich została już z pewnością usunięta. - Wszyscy aktywiści, którzy nie byli do czegoś przymocowani, zostali już wyprowadzeni – powiedziała. – Aktywiści, którzy są na drzewach na specjalnej konstrukcji z lin, oni na razie nie są ruszani, bo na tej wysokości nie jest to takie proste.
Jest to wspólna akcja Obozu dla Puszczy i Greenpeace Polska.
– Teraz straż przystąpiła do przerywania blokady. Przecinają łańcuchy, usuwają ludzi – powiedziała nam Anna Błachno, uczestniczka blokady z Obozu dla Puszczy – Jest bardzo dużo strażników. Większość uczestników przypiętych do maszyn łańcuchami już została usunięta. Zostały jeszcze osoby spięte rurami. Dużo osób jest też zawieszonych na drzewach. Jedna osoba z naszego obozu jest przytwierdzona liną do harwestera (maszyny służącej do masowej wycinki – przyp. red.) w taki sposób, że jeżeli ta lina w jakikolwiek sposób zostanie naruszona, to ona spadnie. Teraz nas otoczono. Nie dopuszczają do nas mediów - podkreśliła Błachno.
Blokujący będą starali się wytrwać jak najdłużej i mają nadzieję, że Straży Leśnej nie uda się szybko zlikwidować protestu.
Ekolodzy w ostatnich tygodniach zebrali dowody na łamanie tymczasowego zakazu Trybunału Sprawiedliwości w sprawie ochrony najcenniejszych fragmentów Puszczy Białowieskiej.
Dzisiejszą akcją uniemożliwiają wywożenie z tych obszarów drewna, które powinno pozostać w lesie do jego naturalnego rozkładu. https://bialystok.onet.pl/bialowieza-straz-lesna-przystapila-do-silowego-przerwania-protestu/t4ngenn https://www.facebook.com/dlapuszczy/videos/1858953094433939/ https://www.facebook.com/dlapuszczy/videos/1858936887768893/ https://www.facebook.com/dlapuszczy/videos/1858931344436114/


Na Pomorzu potrzeba rąk do pracy do usuwania skutków katastrofy, tymczasem Lasy Państwowe oddelegowują do Puszczy kolejnych funkcjonariuszy Straży Leśnej. Na co dzień ich zadaniem jest kontrola legalności wywożonego drewna. W Puszczy zmuszeni są do ochrony wycinki prowadzonej niezgodnie z prawem. Nie dziwi nas, że często po prostu wstydzą się brać udział w tym procederze, a niektórym puszczają nerwy. (Film powstał przy udziale Fundacji Dzika Polska). https://www.facebook.com/dlapuszczy/videos/1856366778025904/?hc_ref=ARQWbXuHSZ9zO-J5FmOFtyV8QBFmJ0bCbZlBQ5qgR0s7abMfZPXNu9149pH3_GfiGQ4

13.08.2017 Marsz dla Puszczy Białowieskiej: przemówienia: Sławomir Droń, Rafał Kowalczyk, Tomasz Samojlik, Katarzyna Jagiełło (Greenpeace), Radosław Ślusarczyk (Pracownia na Rzecz Wszystkich Isto
t), Obóz dla Puszczy (Anna Błachno, Katarzyna Paterek, Marta Tarnowska), Słoma. 


Kto wycina wbrew prawu polski i UE drzewa i hamuje rozwój turystyki, powoduje bezrobocie i zamienia Puszczę Białowieską w skansen http://polska.newsweek.pl/organizacja-santa-czyli-kim-sa-ekolodzy-ktorzy-chca-wycinki-puszczy-bialowieskiej,artykuly,387004,1.html


Niekompetencja Ministra Środowiska Jana Szyszko (PIS), kompromitującego PIS jak Misiewicz - afera ekranowa, wcześniej Rospuda, teraz wycinka drzew w miastach, obwodnica Warszawy przy domu Szyszki w Wesołej, blokada energii odnawialnej, promocja węgla, rekordowy smog, polowania jak rzezie promowanie za publiczne miliony złotych dla sekty w kościele Rydzyka, absurdy jak Via Carpathia czy przekop Mierzei Wiślanej i plany regulacji rzek sprzed 200 lat zamiast www.TiryNaTory.pl

Dyskusja z 5 "popierającymi" Ministra Szyszkę https://youtu.be/-CkwlmUSa9s

Wyciąć 1 milion 300 tysięcy drzew, żeby znowu zasadzić plantację świerków dla kornika? Albo Puszcza Białowieska będzie chronionym Parkiem Narodowym, albo zwykłą hodowlą plantacji desek, lasem gospodarczym. Różnica jest taka jak między stadem krów a stadem żubrów. Turyści nie przyjadą oglądać stada krów i plantacji desek, tylko żubry i naturalny las. Europy.

w Puszczy Białowieskiej cięli, polowali i kłusowali ruscy zaborcy cara, potem Niemcy - okupanci, a ochronili ją Polacy. Praktyka jest taka, że dziś leśnik rabunkowo wycinając drzewa zarabia 6 tys a pracownik parku tylko 2 tys. Wiadomo komu chodzi o kasę i dlaczego rozkrada Puszczę i niszczy możliwości rozwoju. Młodzi ludzie woleliby obsługiwać turystów niż dewastować przyrodę siekierą, zresztą w erze plastiku przemysł drzewny upadł jak przestarzałe górnictwo. 3 nadleśnictwa na terenie Puszczy Białowieskiej Lasów Państwowych wygenerowały 20 milionów złotych strat, turystyka to zyski (minimum 200 tysięcy turystów rocznie w Białowieży to zostawione minimum 100 - 500 zł przez każdą osobę, co daje 20 - 100 milionów zł zysku rocznie). Skończmy z tą patologią przestarzałego leśnictwa, wybierzmy rozwój, zysk dla mieszkańców, nie róbmy z okolic Parku Narodowego deficytowego skansenu leśnej plantacji desek. To tak jakby Zakopane, zamiast żyć z turystów (1,5 miliona rocznie) zniszczyło góry na kamieniołomy. Trzeba ponownie uruchomić zaniedbaną linię kolejową Białowieża – Hajnówka, by znowu jeździły pociągi Warszawa - Hajnówka - Białowieża, by turyści (szczególnie zagraniczni mogli tu dojechać pociągiem np. wprost z lotniska w Warszawie. a nie tylko samochodami, trzeba poszerzyć obszar Parku Narodowego, by turyści zwiedzali nie tylko samą Białowieżę, ale i okolice np. Hajnówkę, Narewkę, zalew Siemianówka itp. Puszcza Białowieska powinna być chroniona Parkiem Narodowym, i promowana jako największa atrakcja turystyczna Polski, a nie wycinana, tak jak barbarzyństwem i głupotą byłoby przerobić okolice Zakopanego na np. kamieniołomy zamiast rozwoju turystyki. http://ibialowieski.blogspot.com/p/o-puszczy-biaowieskiej-rozwoju-regionu.html

Obecnie Białowieżę odwiedzą około 200 tysięcy turystów rocznie, podczas gdy np. Zakopane 1,5 miliona rocznie, a obóz koncentracyjny Oświęcim 2 miliony turystów rocznie. Do Białowieży nie ma jak dojechać pociągiem, a do np. Zakopanego pociąg najszybciej z Warszawy jedzie 5 godzin 30 minut. Jest to szczególnie ważne dla turystów z zagranicy, poruszających się po Polsce transportem zbiorowym z np. lotniska

Lasy Państwowe od lat blokują powiększenie Parku Narodowego na obszar całej Puszczy Białowieskiej, bo to oznacza likwidację 3 nadleśnictw, koniec wycinki i polowań. W ciągu ostatnich 100 lat wycięto około 90% ponad 100 letnich świerków. W Portugalii w wielkich pożarach lasów zginęło prawie 60 osób. Taki pożar nie byłby możliwy w Rezerwacie Ścisłym Puszczy Białowieskiej, pełnym wilgotnych, "gnijących", martwych drzew, bagienek, wilgoci, nie ma też w Rezerwacie Ścisłym Puszczy Białowieskiej "klęski kornika", za to las gospodarczy suchy jak wiór pali się lawinowo, i atakują go korniki. Czyli to leśnicy stwarzają problemy sztucznymi nasadzeniami poniemieckiego świerka, nieodpornego na obniżenie poziomu wód gruntowych, zmiany klimatyczne i kornika. W Portugalii płoną plantacje eukaliptusów sprowadzonych z Australii, „Te lasy są nienaturalne w Portugalii !! One tam są dopiero od czasów króla Dionizego I, zwanego Rolnikiem (dla nas wydaje się to może długo ale to chwila dla świata). Kazał on sadzić lasy na wybrzeżach Atlantyku, żeby mieć budulec na okręty i ciągle tam z tymi lasami jest problem, bo to nie jest ich "naturalne środowisko". Tam powinna być roślinność typowa dla klimatu Śródziemnomorskiego a nie lasy jak za przeproszeniem w Normandii. Naturalne lasy dębowe W Portugalii są jak zielone oazy nietknięte ogniem polecam www.i.bialowieza.pl o Puszczy Białowieskiej i rozwoju regionu 


13.08.2017 Robert Tyszkiewicz (PO) po Marszu dla Puszczy Białowieskiej: Dlaczego przez 8 lat rządów PO nie poszerzono Parku Narodowego na obszar całej Puszczy Białowieskiej? https://youtu.be/O2FLVQvzXaA

13.08.2017 Spacer dla Puszczy Białowieskiej: w deszczu https://youtu.be/Vif4uXrTlk8


13.08.2017 Marsz Dla Puszczy Białowieskiej: zrąb https://youtu.be/C3t0dXzrNHU

13.08.2017 Marsz Dla Puszczy Białowieskiej: Transparenty 2 https://youtu.be/oDNQfrXpcHo


13.08.2017 Marsz Dla Puszczy Białowieskiej: Transparenty 1 https://youtu.be/RAdt_ULhW7g



13.08.2017 Marsz Dla Puszczy Białowieskiej: Anna Dogulewska https://youtu.be/dgLmwjYiXXM


Tuż obok: Szlak Dębów Królewskich: niektóre zeschnięte, cud że nie wycięte? 














Ocenzurowana "dyskusja" o Puszczy Białowieskiej PO 04.07.2017 Spodki Białystok https://youtu.be/ta1GVYbycm4 - tylko pytania od znajomych? https://youtu.be/ta1GVYbycm4?t=4098




13.08.2017 Robert Tyszkiewicz (PO) po Marszu dla Puszczy Białowieskiej: Dlaczego przez 8 lat rządów PO nie poszerzono Parku Narodowego na obszar całej Puszczy Białowieskiej? https://youtu.be/O2FLVQvzXaA


09.08.2017 Otwarta dyskusja nt. Puszczy Białowieskiej Telewizji Kablowej Hajnówka Udział w dyskusji wzięli: Andrzej Konieczny - Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Środowiska, prof. Jacek Hilszczański - IBL, prof. Rafał Kowalczyk - IBS PAN, Katarzyna Jagiełło - Greenpeace Polska, Jerzy Sirak - Burmistrz Miasta Hajnówka, Włodzimierz Pietroczuk - Radny Sejmiku Podlaskiego. Zapraszamy Państwa do dyskusji nt. aktualnej sytuacji w Puszczy Białowieskiej https://youtu.be/_rh4iDynCDQ https://www.youtube.com/watch?v=U3DMa1Yguxw Dyskusja, zorganizowana przez Lokalną Telewizja Podlasie, działająca w sieci Telewizji Kablowej Hajnówka, pt." Jedyna taka Puszcza Białowieska, jak wiele mamy do stracenia organizatorzy: www.facebook.com/TVPODLASIE 9 sierpnia w godzinach 19:00 - 21:00 Hajnowski Dom Kultury ul. Tamary Sołoniewicz 4, 17-200 Hajnówka https://www.facebook.com/events/327208331068364/?active_tab=discussion&__xt__=33.%7B%22logging_data%22%3A%7B%22profile_id%22%3A327208331068364%2C%22event_type%22%3A%22clicked_view_event_posts%22%2C%22impression_info%22%3A%22eyJmIjp7Iml0ZW1fY291bnQiOiIwIn19%22%2C%22surface%22%3A%22www_events_permalink%22%2C%22interacted_story_type%22%3A%221058178634193603%22%2C%22session_id%22%3A%225c781b347da96f81e0517386618f05c0%22%7D%7D




30.06.2017 demonstracja dla Puszczy Białowieskiej Białystok przed siedzibą Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych Białystok, ul. Lipowa 51 https://www.youtube.com/watch?v=_VtxuLDp6X4



28.06.2017 Dyskusja Puszcza Białowieska Białystok "Zmiana Klimatu" * prof. nadzw. dr hab. Rafał Kowalczyk – przyrodnik, Instytut Biologii Ssaków PAN,* Michał Książek - poeta, kulturoznawca i ornitolog, laureat Nagrody Literackiej Prezydenta Białegostoku,* dr Dan Wołkowycki – przyrodnik, Katedra Ochrony i Kształtowania Środowiska Politechniki Białostockiej,* Anna Błachno - uczestniczka Obozu dla Puszczy,* dr Mirosław Stepaniuk - geograf, były Dyrektor Białowieskiego Parku Narodowego, przewodniczący stowarzyszenia Dziedzictwo Podlasia,* członkowie lokalnej społeczności regionu Puszczy Białowieskiej  ZMIANA KLIMATU ul. Warszawska 6 15-063 Białystok www.klimatuzmiana.pl "unikatowy w skali Polski i Europy las pierwotny jest obecnie przedmiotem interwencji leśników dokonujących wycinek w ramach walki z kornikiem. Przeciwko temu protestują lokalni mieszkańcy, ekolodzy i naukowcy. Na spotkaniu porozmawiamy o tym dlaczego i jak należy chronić to przyrodnicze dziedzictwo." https://www.youtube.com/watch?v=yri2DaILFrQ





"Warto rozmawiać" Jan Pospieszalski 29.06.2017 W drugiej części programu (od 21:50) o tym jak powinno działać prawo w Puszczy Białowieskiej i kto lepiej wie jak ratować ten bezcenny zespół przyrodniczy – ekolodzy przykuci do maszyn czy znienawidzony przez nich minister środowiska? Komentują wiceminister środowiska Andrzej Konieczny, rzecznik prasowy Lasów Państwowych Anna Malinowska, Jacek Hilszczański (Instytut Badawczy Leśnictwa), Tomasz Rzymkowski (Kukiz'15), Mariusz Duchewicz (Fundacja Dzika Polska), Michał Książek (Obóz dla Puszczy) oraz Sławomir Droń (Białowieskie Centrum Sportu). https://vod.tvp.pl/video/warto-rozmawiac,29062017,32730911

22.06.2017 Po Puszczy Białowieskiej spaceruje minister Szyszko z ekspertami UNESCO. Mimo tłumu strażników w lesie Greenpeace blokuje wycinkę, transmisja na żywo z zapisem https://www.facebook.com/dlapuszczy/videos/1821777734818142/ https://bialystok.onet.pl/aktywisci-ponownie-zablokowali-maszyne-w-puszczy-bialowieskiej/qjmhj2c

Relacja z koncertu • KULTURA DLA PUSZCZY •20 czerwca 2017 w Warszawie artyści, muzycy i naukowcy wystąpią wspólnie w obronie Puszczy Białowieskiej! Ponad gatunkami, muzycznymi stylami i podziałami – również tymi politycznymi – zabiorą głos w sprawie ważnej dla nas wszystkich. Powstanie artystyczna Koalicja dla Puszczy. • Swój udział potwierdzili już m.in. KayahStanisław SoykaKuba SienkiewiczJacek KleyffPiotr BukartykWarsaw Village Band/Kapela ze Wsi WarszawaKarolina CichaVienioPożar W BurdeluJanusz Prusinowski Kompania i wielu, wielu innych. Puszcza Białowieska to ostatni naturalny las nizinny w Europie. Żyją w nim tysiące - często bardzo rzadkich - gatunków. W Puszczy wyjątkowo cenna jest duża ilość martwego drzewa, które jest schronieniem i pożywieniem dla zwierząt, roślin i grzybów. Dlatego prawdziwym zagrożeniem nie jest kornik, a wycinanie drzew i wywożenie ich z lasu. Bronimy Puszczy Białowieskiej przed wycinką, nie chcemy, by najbogatszy lądowy system przyrodniczy na naszym kontynencie został zamieniony w zwykły las-plantację. Gramy, śpiewamy i tańczymy, by Puszcza pozostała dzika i nieujarzmiona. Do zobaczenia na Placu Zabaw! #kulturadlapuszczy https://www.facebook.com/events/194904401037263/ https://www.facebook.com/warszawawyborczapl/videos/10155667023883115/

TVPis dyskusja o Puszczy Białowieskiej "18.06.2017 w Puszczy Białowieskiej leśnicy, ekolodzy, naukowcy i mieszkańcy dyskutowali o ochronie i przyszłości Puszczy. Puszcza Białowieska jest zaatakowana przez kornika drukarza. Według leśników, sanitarna wycinka chorych drzew, prowadzona w puszczy, dziś jest jedynym ratunkiem. Przeciwko wycince są organizacje ekologiczne. Według ekologów, drzewa są wycinane bezprawnie. Kompromisu w sporze o ochronę puszczy na razie nie widać." http://bialystok.tvp.pl/32862152/za-i-przeciw-wycince-drzew http://bialystok.tvp.pl/32785207/12062017

Spotkanie z Wiolą, która blokowała maszynę do wycinki drzew Transmisję wideo na żywo użytkownika Greenpeace Polska https://www.facebook.com/greenpeacepl/videos/10154893899764790/